Religie, zbawienie, boskość








Religia,
wiara, boskość, Bóg...



Sensem, życia jest odkrywanie boskości w sobie, jako istocie
stworzonej przez Boga, która posiada jego cząstkę. Człowiek jako
istota boska może tworzyć i kreować na podobieństwo swojego
stworzyciela. Hierarchiczne twory religijne nawet w najmniejszym
stopniu nie zbliżają istoty ludzkiej do boskości a jedynie
kreują usłużnego niewolnika poddającego się woli (nakazom i
zakazom) architektów danej religii, ich z góry nażuconej
filozofi.

Człowiek niewidzący boskości w sobie jako istocie boskiej nie
odnajdzie jej ani w katedrze, ani meczecie ani żadnej innej
świątyni.

Będzie posłusznie szukał przez całe życie tego co w ciszy i
wolności duchowej może odnaleść w sobie. Boskość i tak zwany
"raj" jest w człowieku, na zewnątrz jest "piekło" pełne pokus,
fetyszy i zła odciągającego nas od boskości, objawiającej się
wolnością, samostanowieniem i samoograniczeniem.

Religie to jedynie systemy filozoficzne ubezwładniające swoich
wyznawców.

Friedrich Wilhelm Nietzsche był filozofem, jednym z
destruktywnych architektów obecnej rzeczywistości. Skończył w
domu dla obłąkanych bo był obłąkany, nie dlatego, że walczył z
Bogiem jak niektórzy sądzą a dlatego że niedostrzegł boskości w
sobie ani innych istotach boskich. Tak samo obłąkani są
zwierzchnicy na szczytach hierarchi religii pasożytujący na
naiwności wyznawców.

Każdy wyznawca wierzy, że jego religia jest jedyna i prawdziwa,
a jego Bóg jest tym jedynym i wszechwiedzącym, wszechmocnym i
wszech.... .

W takim razie należy zadać pytania: gdzie była boskość i Bóg
zanim powstała ta czy tamta religia?

A jak powstała religia i po co?

Kto jest jej beneficjentem/tami?

A czy choć jedna owieczka dzięki religi dotarła do boskości albo
do raju?

Czy aby napewno mój Bóg chce abym się dla niego wysadził w
powietrze zabijając przy tym wyznawców "innego" Boga?

Czy napewno mój Bóg chce abym zabijał krzyżując, nabijając na
pal czy robiąc inne okrutne rzeczy w jego imieniu - w imię Boga?

Czy Bóg chce wojen o pokój z wyznawcami innej religi?

A czy ja, Ty czy ktoś inny chce wojny z muzeumanami?

A czy pytając ich, czy oni chcą wojny z nami? Może chcą, bo im
ktoś - pośrednik między nimi a ich bogiem - powiedział że
zostaną zbawieni. A to o zbawienie wszystkim zapewne chodzi?

Ale na Boga, co wyście mu zrobili, że takie okrutności musicie
sobie czynić aby was zechciał zbawić? To jest cała istota tych
religi stworzonych na tym samym schemacie - na strachu. Masz żyć
w strachu, masz wierzyć, nie zadawać pytań, posłusznie wykonywać
polecenia i zalecenia a w razie potrzeby poświęcić cudze lub
swoje życie. Wtedy zostaniesz zbawiony. Czym jest owe zbawienie,
przed kim lub rzed czym?



Pytania celowo pozostawiam otwarte, niech każdy odpowie sobie
sam.



Religia sama w sobie jest zła i odciąga człowieka
od prawdy tak aby był posłusznym tworem wiecznie szukającym,
który ma obiecane coś, ale najpierw musi dać coś, musi oddać
całe swoje życie po to aby inni mogli za życia poczuć się bosko
pasożytując na nim. Religia tworzy również hierarchię i wiarę w
autorytety, marne ludzkie postacie z przerośniętym ego.